wielkifutbol - ATP Masters 2013 Londyn

 

Djoković, Nadal,Federer (I nie tylko) w finale ATP w Londynie!

 
 
Moje pierwsze spotkanie z tenisem miało miejsce ponad 20 lat temu, kiedy czytając miesięcznik "Piłka Nożna" natknąłem się na artykuł poświęcony największym gwiazdom tenisa takim jak Stefan Edberg, Goran Ivanisević, Andre Agassi czy Boris Becker. Od tego czasu informacje tenisowe przewijające się w mediach nie umykały mojej uwagi, szczególnie te poświęcone rozgrywkom Wielkiego Szlema. Poprzez ten ponad dwudziestoletni okres miałem okazję oglądać w telewizji takich mistrzów jak Peter Sampras, Monica Seles, Steffi Graf, Andy Roddick czy Gustavo Kuerten. Jednak nigdy nie miałem okazji oglądać ich na żywo, poczuć atmosfery wielkiego tenisowego widowiska i być częścią wielkiego tenisa.
Minęło kilka lat, starzy mistrzowie odeszli na emeryturę, na której zajmują trenowaniem młodszych zawodników ( Ivan Lendl jest trenerem Andy Murray'a) czy dziennikarstwem ( Mats Willander jest autorem programu w Eurosporcie "Gem, set, mats"). Do głosu doszło młode pokolenie graczy takich jak Roger Federer, Rafael Nadal, Novak Djokovic czy nasz Jerzy Janowicz. Zwiększyła się liczba turniejów zaliczanych do punktacji ATP i tenis stał się bardziej dostępny w mass mediach. Na fali popularności tej dyscypliny gwiazdy zarabiają krociowe sumy na występach w zawodach i kontraktach reklamowych.
Zapewne każdy fan tenisa chciałby obejrzeć na żywo jak radzą sobie najlepsi gracze na świecie a okazją do zrealizowania tego celu były finałowe zawody ATP World Tour Finals, kończące sezon 2013 w Londynie. Zawodnicy, w celu  dostania nominacji do turnieju, zbierali punkty przez cały rok w turniejach na całym świecie i ostatecznie najlepsza ósemka rankingu singlistów i deblistów pojawiła się w największej hali w Europie O2 Arena.  Panie w podobnej imprezie rywalizowały w Stambule. Do grupy pasjonatów białego sportu  zaliczałem sie także ja i juz w lipcu, wraz moim kompanem do wyjazdów Jackiem na światowe imprezy sportowe Jackiem, nabyliśmy bilety na obie sesje: popołudniową i wieczorną w cenie 65 funtów. Z naszych spekulacji wynikało, że najlepsi zawodnicy będą grać w finale ostatniego turnieju w Paryżu i na londyńskich kortach będą rywalizować we wtorek. Mieliśmy nadzieję, że z grupy Djoković, Nadal, Federer, Del Potro czy Ferrer uda nam się zobaczyć co najmniej dwóch. W końcu na dzień przed początkiem rywalizacji ATP ogłosiła zestaw par deblistów: bracia Bryan - Ivan Dodig i Marcelo Melo, Alexander Paya i Bruno Soares z Leanderem Paesem i Radkiem Stepankiem. Z kolei skład par singlistów wzbudził dreszcze emocji na mojej skórze: Rafael Nadal z Davidem Ferrerem i Novak Djoković z Rogerem Federerem! To było więcej niż mogłem sobie wymarzyć! Najlepsi tenisiści na świecie wystąpią w ciągu jednego dnia a ja będę naocznym świadkiem tego wydarzenia...
Przygotowania do wyjazdu rozpoczęły się dzień wcześniej czyli oglądaniem pierwszych poniedziałkowych spotkań singlistów i deblistów, w szczególności naszej najlepszej pary Matkowski i Fyrstenberg, zakwalifikowanych do głównego finału dosłownym rzutem na taśmę. Polski debel wygrał swój pierwszy mecz a oprócz tego wśród zwycięzców z gry pojedynczej znaleźli się Argentyńczyk Juan Martin del Potro i Szwajcar Stanislas Wawrinka.
Wtorkowe mecze zaczynały sie od godziny 12, więc w drogę do stolicy Anglii wyruszyliśmy cztery godziny wcześniej, zostawiając sobie kilka minut na ewentualne korki. Niestety korki w Bath i przy wjeździe do Londynu a także ponadgodzinne oczekiwanie na autostradzie spowodowało, że do hali O2 dotarliśmy pod koniec trzeciego seta meczu deblistów. Leander Paes i Radek Stepanek okazali zwycięzcami tego pojedynku, który odbył się bez naszego udziału.
Podążając w stronę hali O2 dostrzegliśmy w metrze morze fanów białego sportu, przy stacji o imprezie informowały wielkie podobizny Djokovića czy Nadala, zaś całe otoczenie wokół hali było nie lada gratką dla fanów tenisa. Od samego wejścia można było nabyć różnego rodzaju pamiątki związane z wtorkowym finałem, jednak ceny były, moim zdaniem, zbyt wygórowane. Przykładem był ręcznik lub czapka z logo ATP wycenione na 20 funtów. Mijając sklepy i różnego rodzaju restauracje dotarliśmy na jeden z treningowych kortów, na którym grało dwóch graczy i nie byli to chłopcy do podawania piłek. Richard Gasquet i Jo Winfred Tsonga we własnej osobie przeprowadzali wspólny trening, wzbudzając wielkie zainteresowanie wszystkich fanów. Ten drugi, obok Kanadyjczyka Milosa Raonića, był rezerwowym, co i tak nie umniejszało frajdy z podziwiania jego skutecznych zagrań. Kolejnym etapem była specjalna strefa kibica, na której można było obejrzeć kolejny trening mistrzów, jednak przybyliśmy zbyt późno i nie udało nam się zobaczyć jak trenują inne gwiazdy. Do tego w specjalnej strefie można było zmierzyć prędkość swojego serwisu czy porozmawiać ze specjalistą od naciągu rakiety. Wisienką na torcie jednak była możliwość spotkania jednego z finalistów gry singlowej - Czecha Tomasza Berdycha! Jeden z barów zorganizował krótką sesję z graczem zza naszej południowej granicy i niestety nie udało się dostać autografu czy "strzelić" pamiątkową fotkę.


Po emocjach związanych z wydarzeniami około kortowymi przyszedł czas na poważny mecz. Na samym początku odbyła się oprawa godna finału ATP. Zgasło światło i w specjalnym punktowym oświetleniu zaprezentowali się reprezentanci z Hiszpanii: David Ferrer i Rafael Nadal. Pierwszy jest znany z tego, że nie ma dla niego straconych piłek i porusza się najszybciej ze wszystkich tenisistów. Drugi to, jak wiadomo, numer jeden rankingu ATP i gracz z najlepszym forehandem w historii. Spotkanie nie okazało się porywającym widowiskiem i przebiegało pod dyktando Nadala, który swoimi top spinowymi zagraniami skutecznie demolował swojego rodaka. Ferrer tylko momentami nawiązywał walkę ze swoim przeciwnikiem, uznając wyższość rywala w szybkich dwóch setach.
Kolejnymi emocjami były te związane z meczem deblowym. W pojedynku najlepszych deblistów w historii, jakimi są Bob i Mike Bryan z USA, doszło do dużej sensacji. Niżej notowani Ivan Dodig i Marcelo Melo okazali się lepsi od braci bliźniaków, sprawiając nie lada sensację. Sam mecz był bardzo emocjonującym pojedynkiem, z atomowymi serwisami i skutecznymi stop-wolejami, które publiczność nagradzała gromkimi brawami.
Na sam koniec przyszedł czas na podsumowanie wieczoru czyli walka Serba Novaka Djokovića ze Szwajcarem Rogerem Federerem. Spotkali się tutaj jedni z najwybitniejszych tenisistów na świecie, stwarzając widowisko na najwyższym poziomie. W pierwszym secie zwycięzcą okazał sie Serb, jednak w drugim musiał uznać wyższość starszego rywala. Pojedynek rozstrzygnęła trzecia partia, zwycięska dla Djokovića, skutecznie grającego z głębi kortu a także często wchodzącego w kort i tym samym punktując Federera. Był to najlepszy mecz wieczoru, obaj gracze pokazali najwyższy kunszt tenisowy, potwierdzając opinię o sobie nawzajem, jako jednych z najlepszych graczy w historii tenisa.
Po skończonych zawodach wszyscy kibice ustawiali się w ogromną kolejkę do metra, jednak udało się nam uniknąć długiego czekania i bocznymi drzwiami weszliśmy, bez straty cennych minut, do pociągu. Powrót na szczęści obył się bez korków i po dwóch godzinach jazdy wróciliśmy do domu.



 
Dzisiaj stronę odwiedziło już 3 odwiedzający (35 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=