wielkifutbol - GP Cardiff 2013

 

British Speedway Grand Prix w Cardiff 2013

W dniu 1 czerwca w Cardiff odbyły się zawody żużlowe będące częścią batalii o indywidualne mistrzostwo świata. Do stolicy Walii przybyli najlepsi specjaliści od czarnego sportu tacy jak obecny mistrz świata  Australijczyk Chris Holder, Amerykanin Greg Hancock czy trójka naszych reprezentantów - Tomasz Gollob, Jarosław Hampel i Krzysztof Kasprzak. Zawody wzbudziły spore zainteresowanie wśród Brytyjczyków, Polaków, Rosjan czy Szwedów i barwy tych państw były najbardziej widoczne na Stadionie Millenium. Atmosfera panująca przed początkiem zawodów była wyśmienita, centrum miasta było opanowane przez fanów żużla, który spędzali ostatnie godziny przez imprezą uczestnicząc w różnego rodzaju konkursach zorganizowanych przez organizatorów British Speedway GP.

Tor przygotowany przez gospodarzy był wyjątkowy, gdyż wszystkie edycje cyklu są rozgrywane na obiektach typowo żużlowych oprócz walijskiego. Jak wiadomo na Stadionie Millenium na co dzień rozgrywa się mecze piłkarskie i rugby, jednak specjalnie raz do roku jest kładziony specjalny tor, który jednak nie wszystkim zawodnikom odpowiada. Przykładem jest Gollob, notujący rokrocznie nieudane występy w stolicy Walii.





W końcu o godzinie 17 rozpoczęło się widowisko. Wszyscy zawodnicy ustawili się wokół toru i każdy z nich miał osobną prezentację. Największy aplauz wzbudził jeździec gospodarzy Tai Woffinden, główny pretendent do tytułu mistrzowskiego a także Rosjanin Emil Sayfutdinov. Po ciekawie przeprowadzonym wstępie wreszcie zaczęły się  zawody, gdzie każdy żużlowiec wystąpił w 5 biegach. Najlepsza ósemka kwalifikowała się do półfinałów, które wyłoniły najlepszą tego dnia czwórkę, występującą w ścisłym finale. Jeśli chodzi o występy naszych reprezentantów to największą plamę dał Tomasz Gollob, który zajął 12 miejsce. Drugi z Polaków Jarosław Hampel pojechał ciut lepiej niż Gollob, jednak nie zdołał się zakwalifikować do półfinałów.  Z kolei ostatni nasz zawodnik Krzysztof Kasprzak radził sobie znakomicie gromadząc odpowiednią liczbę punktów wymaganą do zakwalifikowania się do finałowych biegów i zajmując trzecie miejsce w całych zawodach.



Finałowy bieg rozgrywał się po myśli Kasprzaka, który objął prowadzenie tuż po starcie, jednak doszło wtedy do kraksy, na skutek której Szwed Fredrik Lindgren, sprawca całego wypadku, został wykluczony i wyścig został powtórzony. Restart rywalizacji potoczył się po myśli Emila Sayfutdinova, umacniając go tym samym na fotelu lidera klasyfikacji o indywidualne mistrzostwo świata. Polak przyjechał na linię mety jako trzeci, dzielnie walcząc o zwycięstwo z Rosjaninem. Niestety na jednym z ostatnich wiraży dotknął kołem motocykl przeciwnika, na skutek czego wytracił prędkość, spadając na trzecią pozycję. Ostatni aktem British GP była dekoracja zwycięzców, którzy odbyli honorową rundę wokół stadionu w klasycznych autach. Całość widowiska dopełnił pokaz sztucznych ogni.


 

Do późnych godzin nocnych w Cardiff można było spotkać kibiców czarnego sportu spędzających wolny wieczór w pubach czy dyskotekach. W jednej z nich udało nam się spotkać samego mistrza świata Chrisa Holdera, który jednak prośbę o wspólne zdjęcie odrzucił, tłumacząc, że nie jest to odpowiednie miejsce na fotki. Po początkowym niemiłym zaskoczeniu zacząłem jednak rozumieć sportowca, chcącego spędzić wolną chwilę po stresujących zawodach. Najlepsze jest jednak to, że następnego dnia Australijczyk wystąpił w meczu swojego klub Unibaxu Toruń z Lechmą Gniezną, będąc najlepszym zawodnikiem w meczu z największą zdobyczą punktową! 

Dzisiaj stronę odwiedziło już 3 odwiedzający (40 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=