wielkifutbol - Premier League dla Bristolu?

 

Premier League dla Bristolu?

Bristol jest najważniejszym  miastem w południowo-zachodniej Anglii, centrum gospodarczym i naukowym, posiada międzynarodowy port lotniczy a jednak czegoś mu brakuje - rozgrywek piłkarskich na najwyższym poziomie. Znajdują się tutaj dwa kluby -  położony na południowym zachodzie Bristol City i mający swoją siedzibę na Horfield - Bristol Rovers. Obydwa posiadają znaczną rzeszę fanów, którzy licznie zasiadają na Ashton Gate i Memorial Stadium, zagrzewając swoim dopingiem piłkarzy do walki. Mogłoby się wydawać, że Bristol stać na wielki futbol, jednak fakty okazują się druzgoczące.

City i Rovers nie grają w Premiership, mało tego, nawet progi niższej ligi czyli Championship wydają się być za wysokie dla obu drużyn. Na stan obecny ekipa z Ashton Gate występuje na trzecim poziomie rozgrywek w Sky Bet League One, zaś lokalny rywal walczy o dwie klasy niżej czyli Premier Conference. Futbol w najważniejszym mieście południowo - zachodniej Anglii jest na poziomie trzecio i piąto ligowym!

Stadiony także nie sprawiają pozytywnego wrażenia. Ashton Gate wygląda z zewnątrz jak magazyn i widać na nim odciśnięty szmat czasu. Bristol miał być jednym z miast-gospodarzy Mistrzostw Świata w 2018 roku i z tego powodu miał powstać nowy obiekt, z City jako gospodarzem. Jednak, jak wiadomo, turniej odbędzie się w Rosji i plany budowy nowego stadionu zostały zawieszone. Podobnie Memorial Stadium, którego plusem jest tylko lokalizacja w centrum, na skutek czego na jego miejscu zostanie wybudowane centrum handlowe, co przełoży się na zastrzyk gotówki dla klubowej kasy. Nowy obiekt miałby siedzibę w Cheswick i właśnie tam występowałaby drużyna "Piratów".

Co jest przyczyną słabej piłki nożnej w Bristolu? Miasto posiada duży potencjał ekonomiczny. Znajdują się tutaj firmy z wielu sektorów ważnych dla gospodarki takich jak inżynieryjny, finansowy, transportowy, handlowy czy produkcyjny. Dużym magnesem przyciągającym inwestorów jest także port, który za kilka lat zostanie pogłębiony, stwarzając możliwość obsługi największych statków, co stawiałoby Bristol na równi z miastami portowymi rzędu Liverpool czy Southampton. Przedsiębiorstwa działające na terenie miasta generują miliony funtów przychodu, jednak zbytnio nie garną się do inwestowania w sport wyczynowy. W kwestii działaczy, mediów i lokalnych polityków jest zmiana obecnej sytuacji. Potrzeba odpowiedniego lobby, którego działania zmieniłyby obecną postać rzeczy, gdzie np. Rolls-Royce czy Airbus mogłyby zainwestować w jeden z klubów, na skutek czego wielka piłka zagościłaby w Bristolu na stałe. Alternatywnym rozwiązaniem może być przejęcie udziałów w jednym z bristolskich klubów przez azjatyckich lub rosyjskich miliarderów. Przykłady Vincenta Tana z Cardiff City, Toniego Fernandeza z Queens Park Rangers czy Romana Abramowicza potwierdzają słuszność takiej tezy.

Obecnie w najwyższej klasie rozgrywkowej występują zespoły z miast o wiele mniejszym potencjale niż Bristol. Burnley, Hull, Stoke czy Leicester nie należą do ekonomicznych gigantów, jednak potrafią stworzyć odpowiedni klimat dla piłki nożnej w wydaniu Premier League. Miasto Cabota ze swoim potencjałem nie może być pustynią na mapie futbolu angielskiego. To czy w przyszłości będzie tutaj wielka piłka zależy od wielu czynników. Pozostaje mieć nadzieję, że znajdą się odpowiednie osoby, dzięki którym futbol na poziomie Premiership stanie się w Bristolu codziennością. 

Karol Kwiatkowski

 

 

Dzisiaj stronę odwiedziło już 2 odwiedzający (14 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=