wielkifutbol - Tenisowa Polonia na listach WTA i ATP

 

Tenisowa polonia na listach WTA i ATP

W pierwszej setce list najlepszych tenisistów i tenisistek można znaleźć nazwiska naszych graczy w osobach Agnieszki Radwańskiej i Jerzego Janowicza. Oprócz nich pojawiają się  także inne polsko brzmiące nazwiska w postaci Lisicki czy Smyczek. Jednak nie grają oni jako polscy reprezentanci, tylko występują pod obcą flagą, odnosząc znaczące sukcesy jak zwycięstwa w wielkoszlemowych turniejach.

Polski tenis wzniósł się na wyżyny w latach 2012-2013, kiedy to Agnieszka Radwańska zajmowała drugą lokatę w rankingu WTA i dotarła do finału Wimbledonu a Jerzy Janowicz stoczył bratobójczy pojedynek o półfinał londyńskiej imprezy z Łukaszem Kubotem. Mogłoby się wydawać, że za sukcesami naszych zawodników pójdą kolejne, jednak fakty są zgoła odmienne. Radwańska po nieudanej współpracy z Martiną  Navratilovą wypadła z pierwszej dziesiątki rankingu WTA a Janowicz z czternastej lokaty zanotował znaczny spadek w granicach piątej dziesiątki punktacji ATP. Podobnie rzecz się ma z pozostałymi naszymi reprezentantami, plasujących się poza pierwszą setką wszelakich rankingów.

Przyglądając się bliżej rywalizacji w światowym tenisie możemy zauważyć kilka polsko brzmiących nazwisk, niestety nie reprezentujących naszego kraju. Jako pierwsza tenisistka z polsko brzmiącym nazwiskiem wysuwa się Dunka Caroline Wozniacki. Jej rodzice wyemigrowali z Polski pod koniec lat 80-tych, gdy jej ojciec Piotr zaczął grę w klubie piłkarskim z Odense. Zawodniczka rodem z Polski zajmowała najwyższą lokatę w światowym rankingu od października 2010 roku, a po skończonym przegranym finale US Open podziękowała kibicom w języku polskim.

Angelique Kerber urodziła się w Bremie ale miejscem gdzie odbywa regularne treningi jest podpoznańskie Puszczykowo. Znajduje się tam akademia tenisowa, której kierownikiem jest jej dziadek. Ona sama do 14 roku życia reprezentowała barwy Polski i potem zdecydowała się na występowanie pod flaga niemiecką. Najwyższe miejsce jakie zajmowała w rankingu była piąta lokata. Woźniacki, Kerber i siostry Radwańskie przyjaźnią się także poza kortem, czego przykładem jest wspólny urlop na Mauritiusie po jednym z zakończonych sezonów.

Kolejną Niemką polskiego pochodzenia jest Sabine Lisicki. Jej ojciec wyemigrował do naszych zachodnich sąsiadów w 1977 roku, kilka lat później w jego ślady poszła żona. Sabine urodziła się już w Niemczech i reprezentuje ten kraj w rozgrywkach międzynarodowych. Ryszard Lisicki zanim opuścił Polskę był doktorem na AWF we Wrocławiu a temat jego pracy brzmiał: „Współzależność szybkości i dokładności czynności ruchowych na przykładzie gry w tenisa ziemnego”. Skupiał się na badaniu możliwości zwiększenia prędkości uderzeń bez obniżania celności. Efekt jego wieloletniej pracy przyszedł w 2014 roku, kiedy jego córka na turnieju w Stanford pobiła rekord świata w szybkości serwisu wynoszący 211km/h. Największym jej sukcesem było dojście do finału Wimbledonu w 2013 roku, pokonując w półfinale Agnieszkę Radwańską. Nie zapomniała także języka swoich przodków bo zdarza się jej przekląć nieudane zagranie w naszym języku.

Kolejną zawodnicza w tym zestawieniu jest Aleksandra Woźniak, reprezentująca barwy Kanady. Jej ojciec był drugoligowym piłkarzem i poleciał zza ocean w celu zrobienia kariery. Niestety nie udało mu się sięgnąć zenitu i musiał ograniczyć swoje marzenia do pracy mechanika samochodowego. Jego córka Aleksandra przyszła na świat w Kanadzie i pierwsze kroki na korcie stawiała w wieku trzech lat, stopniowo zwiększając swój potencjał aż do wygrania jako 14-latka zawodów dla zawodniczek do 18-ego roku życia! Jak na razie nie udało się jej osiągnąć szczytu w postaci pierwszej dziesiątki listy WTA ale jak podkreśla ma ona silny charakter, związany z jej emigranckim pochodzeniem. Dość często odwiedza rodzinne strony swoich rodziców w Rawie Mazowieckiej, szlifując swój język polski.

Przejdźmy teraz do rozgrywek mężczyzn, gdzie na pierwszy plan wysuwają się bracia Skupscy. Ken i Neal występują w barwach flagi brytyjskiej i nie są tak związani z Polską jak przedstawione wcześniej zawodniczki. Ich prapradziadek na początku XX wieku wyemigrował z Gdańska do Liverpoolu, gdzie zaczął pracę w stoczni. Zawodnicy mają świadomość swojego pochodzenia, jednak oprócz polskiego nazwiska nic więcej z krajem przodków ich nie łączy.

Kolejnym graczem na listach ATP noszącym polskie nazwisko jest Tim Smyczek. Urodzony w 1987 roku w Milwaukee tenisista reprezentuje barwy Stanów Zjednoczonych i z Polską ma bardzo mało wspólnego. Jak podkreślał w wywiadzie dla polonijnego dziennikarza sportowego w USA Tomasza Moczerniuka w jego domu nie mówiło się po polsku, ale język był używany przez jego dziadków. Dodał także, że nazwisko rodowe na przestrzeni lat został przekształcone z oryginalnego Smyk na Smyczek

Peter Luczak a dokładnie Piotr Łuczak jest Australijczykiem, który urodził się  w Warszawie. W 1979 roku w wieku dziewięciu miesięcy wyruszył w daleką podróż na drugi koniec świata. Wyrósł na zawodowego tenisistę, jednak nie odciął się całkowicie od Polski. Często brał udział w turniejach rozgrywanych w naszym kraju i udzielał wywiadów w ojczystym języku.

Na koniec tej klasyfikacji prawdziwa perełka - Stanislas Wawrinka. Sensacyjny zwycięzca rozgrywek na kortach Rolanda Garossa, pogromca sławnego Novaka Djokovica posiada polskie korzenie! Jego pradziadek urodził się na południu kraju, przy granicy z Czechami i dlatego prawnuk nosi polsko brzmiące nazwisko.

Po przejrzeniu list z graczami o polskich korzeniach, reprezentujących obce kraje wracamy do swoich zawodników. Siostry Radwańskie pierwsze kroki w tenisie stawiały w Niemczech, gdzie ich ojciec Robert był trenerem i instruktorem. Przeprowadzając się ponownie do Polski miał wątpliwości co do odpowiedniej bazy, w której córki mogłyby rozwijać swój talent. Podobnie jak Jerzy Janowicz, który z powodu braku pieniędzy na rozwój kariery otrzymał ofertę występowania w barwach katarskich. Wiązało się to z odpowiednią gażą finansową i przejściem na islam. Łodzianin jako gorliwy katolik zdecydowanie odmówił.

Przyglądając się sukcesom graczy o polskich korzeniach możemy zauważyć pewną zależność. Większość z ich rodziców wyemigrowała z Polski w latach 80-tych, osiedlając się w innym państwie i zakładając rodziny. Musieli się zmagać z codziennymi bolączkami emigranta jak brak pracy czy środków na utrzymanie. Ich dzieci miały za przykład ciężko pracujących rodziców, którzy wolny czas poświęcali na treningi. W miarę osiąganych wyników dochodził do pomocy tamtejszy związek tenisowy, oferując stypendia i program rozwojowy dla młodych talentów. Efektem pracy jest kilka świetnych tenisistek i tenisistów reprezentujących inne kraje niż Polska. I w tym momencie zachodzi pytanie czy Caroline Woźniacki lub Sabine Lisicki doszłyby na szczyt zaczynając karierę w naszym kraju?

Karol Kwiatkowski

 

Dzisiaj stronę odwiedziło już 3 odwiedzający (14 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=