wielkifutbol - Zbigniew Szczepański - wspomnienie

 

Zbigniew Szczepański - wspomnienie

Co roku rozgrywany jest w Pawłowie Bieg Niepodległości imienia Zbigniewa Szczepańskiego. Chciałbym przybliżyć czytelnikom "Głosu Pawłowa" postać, która miała wpływ na rozwój życia sportowego na terenie naszej gminy, powiatu i województwa.



Zbigniew Szczepański podczas Biegu Sobiborskiego we Włodawie, 2001r.

Zbigniew Szczepański urodził się 22 października 1951 roku w Czułczycach, gmina Sawin i rok później jego rodzina wyjechała do Żagania. W 1971 roku odbywał służbę wojskową we Wrocławiu, gdzie poznano się na jego talencie i został włączony do sekcji sportowej WKS "Śląsk" Wrocław. Po skończeniu służby został w armii jako podoficer zawodowy, jednocześnie trenując i reprezentując swój klub w maratonie. W 1975 roku kontuzja zastopowała jego karierę, na skutek czego odszedł z wojska i wrócił do Chełma, zamieszkał w Czułczycach, uzyskując w 1976 roku tytuł instruktora lekkoatletyki.

W latach 1976-1981 był zatrudniony jako instruktor grupy biegów średnich w Ludowym Klubie Sportowym "Agros" Chełm, rok później pracował w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Rejowcu Fabrycznym zaś od 1 czerwca 1982 roku do 30 czerwca 1983 roku objął funkcję w Radzie Wojewódzkiej Zrzeszenia Sportowego LZS Chełm. W lecie 1982 utworzył pierwszą wyczynową grupę biegaczy, bazującej na bazie chełmskich szkół podstawowych. Od 1984 roku został kierownikiem i instruktorem sekcji "Agros" Chełm. Grupa Szczepańskiego a także innych trenerów w klubie takich jak Janusz Pyc i Kazimierz Zasadny, odnosiła znaczące sukcesy na arenie wojewódzkiej i krajowej - w Spartakiadzie, Mistrzostwach Polski Juniorów czy Igrzysk LZS.

Oprócz trenowania i wyszukiwania nowych talentów bohater naszego artykułu nie porzucił biegania. Po wyleczeniu kontuzji ponownie wystartował w maratonie, zdobywając wiele medali i pucharów na zawodach ogólnopolskich. W 1977 roku wywalczył złoty medal w barwach LZS, ustanawiając także rekord okręgu, który został niepobity do dnia dzisiejszego.

W latach 2001-2005, po zmianach funkcjonowania ZS LZS pełnił funkcję instruktora sekcji lekkoatletyki w "Agros - Ogniwo" Chełm i MKS "Agros" Chełm. Na początku 2005 roku założył w Rejowcu Fabrycznym swój ostatni klub lekkoatletyczny w którym zgrupował uzdolnionych biegaczy z Rejowca Fabrycznego i okolic[1].



Biegacze Agrosu w warszawskim hotelu Grand, 2002r.

Zbigniewa Szczepańskiego miałem okazję poznać w 2000 roku, kiedy zgłosiłem się na treningi do jego grupy biegaczy. Prowadził on zawodników w Rejowcu Fabrycznym, reprezentujących sekcję lekkoatletyczną w Chełmie. Trafiłem do jego ekipy jako nowicjusz, beż żadnych sukcesów biegowych w sportowym cv, oprócz gry w piłkę nożną. Oczywiście nie przyszedłem na trening bez podstawy czyli dużej liczby kilometrów wybieganych podczas indywidualnych treningów, które jednak nie dawały żadnego efektu. Potrzebowałem osoby z doświadczeniem, która rozpisze mi profesjonalny plan treningowy, pozwalający osiągnąć zadawalające rezultaty.

Od razu wydał mi się profesjonalistą w szkoleniu biegaczy dzięki swojemu podejściu do ludzi i doświadczeniu. Sam biegał na dystansie maratońskim podczas imprez w Warszawie, Dębnie, Budapeszcie, Koszycach i wielu innych miejscach w Europie. Jego warsztat szkoleniowy był oparty na własnym doświadczeniu, bazującym na wieloletnim treningu oraz wiedzy nabytej podczas szkoleń w Polskim Związku Lekkoatletyki i publikacjach naukowych. Wzorem do naśladowania był dla niego legendarny trener Wunderteamu Jan Mulak, twórca polskiej szkoły biegowej, odnoszącej sukcesy na przełomie lat 50 i 60-tych.

Jego filozofia treningu opierała się na ogólno rozwoju fizycznym, w skład którego wchodziły elementy biegowe ale także siła, gimnastyka czy technika biegu. Trzy razy w tygodniu mieliśmy zajęcia na sali gimnastycznej w Rejowcu Fabrycznym, wykonując ćwiczenia wzmacniające nasz układ mięśniowy, do tego ważnym elementem był tzw. pędzel płotkowy czyli bieganie przez płotki. Oprócz tego przed każdym wejściem na salę każdy z zawodników musiał wykonać elementy siły biegowej, na co składały się wielokrotne podbiegi pod tor saneczkowy. Każdy z członków klubu miał indywidualny plan do zrealizowania w okresie grudzień - marzec po czym struktura treningu zmieniała się pod kątem przygotowań  pod poszczególne zawody biegowe. Mój plan wyglądał tak: poniedziałek, środa i piątek wybieganie 14 kilometrów, podbiegi oraz sesja na sali gimnastycznej. Wtorek i czwartek bieg w szybszym tempie na dystansie 6 kilometrów, który wykonywałem w pawłowskim lesie na wymierzonej trasie, znajdującej się tzw. "Torfach". Ostatnim elementem treningu był bieg przełajowy. W każdą sobotę w lesie na Majdanie odbywaliśmy ciężki trening crossowy 3x2km po wymagającej trasie z pagórkami, co było zakończeniem 6-dniowego cyklu treningowego. Niedziela była dniem wolnym i wszystko zaczynało się od początku w poniedziałek. Wszyscy biegacze starali się wykonywać plan bez względu na panujące warunki atmosferyczne, więc śnieg, deszcz, mróz czy wiatr nie stanowiły żadnego problemu. Urozmaicony trening dawał bodźce rozwojowe pod względem wytrzymałości i szybkości, co w efekcie przekładało się na dobre wyniki w sezonie.

Kolejnym elementem treningowym były obozy kondycyjne w górach. Podążając za Janem Mulakiem, szkolącym swój Wunderteam w Szklarskiej Porębie, także Zbigniew Szczepański cenił to miejsce jako najbardziej odpowiednie na okresy przygotowawcze. Podczas obozów odbywaliśmy jeden albo dwa treningi dziennie. Każdego dnia wychodziliśmy w wysokie góry, czasem brodząc w śniegu po pas i zmagając się z zamiecią śnieżną. Jedną z najdłuższych sesji treningowych, na którą wybrali się już tylko zaawansowani zawodnicy, była trasa ze Szklarskiej Poręby na Śnieżkę i z powrotem. Zajęła ona nam kilkanaście godzin, podczas których zgubiliśmy szlak i błądziliśmy nocą po lesie. Na szczęście wszystko skończyło sie dobrze i wróciliśmy przed północą, mając w nogach przebyte 40 kilometrów. Przygotowania w Karkonoszach zawsze wpływały pozytywnie na naszą kondycję, na skutek czego podczas pierwszych zawodów w sezonie nasza grupa odnosiła znaczące sukcesy.

Jednym z najbardziej pamiętnych wyjazdów była rywalizacja o Pucharu Polski w crossie w Warszawie. Pojechaliśmy do stolicy dzień wcześniej, uczestnicząc w konferencji prasowej grupy Elite Cafe, w skład której wchodzili min. Robert Korzeniowski, Paweł Czapiewski, Kamila Skolimowska, Szymon Ziółkowski. Możliwość zrobienie pamiątkowego zdjęcia z naszymi idolami była czymś w rodzaju kosmosu dla młodych adeptów lekkoatletyki! Następnie trener zorganizował nam darmowe bilety na koncert w Sali Kongresowej takich zespołów jak Skaldowie, Czerwone Gitary i Trubadurzy. Jakby tego było mało kolejnego dnia na zawodach udało nam się  wygrać jedną z klasyfikacji, za którą odebraliśmy okazały puchar ufundowany przez ówczesnego premiera Leszka Millera.

Podczas mojego okresu trenowania przez klub przewinęła się znaczna liczba biegaczy, jednak nie wszystkim wystarczyło energii i zapału do treningu. Niektórzy po kilku sesjach rezygnowali, inni zostawali na dłużej. Grupa, która się wykrystalizowała na stałe, zdobywała tytuły mistrzowskie na arenie lokalnej, wojewódzkiej czy ogólnopolskiej. Córka Zbigniewa Szczepańskiego Paula wraz z Eweliną Wołos, Malwiną Watrak, Barbarą Szpakowską należały do najlepszych biegaczek w województwie lubelskim, przywożąc grad medali z każdych występów. W kategorii chłopców Łukasz Lecht, Adrian Bereza, Kamil Kociuba, Dariusz Bedliński czy Erwin Tyszkiewicz także zajmowali miejsca na podium. W tej grupie znalazły się także osoby z Pawłowa czyli piszący te słowa Karol Kwiatkowski, Żaneta Szokaluk i Monika Kosz, która w dalszym ciągu rozwija swoją karierę, min. notując rekord Chełma na 600 metrów i medale podczas Akademickich Mistrzostw Polski.



Szklarska Poręba, obóz zimowy 2003 r.

Zbigniew Szczepański współpracował z nauczycielami wychowania fizycznego na terenie gmin i powiatu. Dzięki tej współpracy "wyławiał" młode osoby chętne do rozwijania swojego talentu biegowego. Nie szczędził własnych środków i czasu na wyjazdy po adeptów sztuki biegowej. Na każdy trening przywoził on własnym samochodem zawodników z Rejowca, Pawłowa, Siedliszcza, Kaniego czy nawet oddalonego o 30 kilometrów Cycowa. Wszystko to wykonywał społecznie, finansując w większości z własnej kieszeni koszty paliwa i wolny czas. Po prostu kochał bieganie i potrafił zarazić innych swoją pasją. Mało jest takich ludzi - wizjonerów, bezgranicznie wierzących w swoją ideę i nie szukających poklasku. Był także osobą ciekawą, nigdy na nic nie narzekał, zawsze miał interesujące historyjki do opowiedzenia podczas naszych wspólnych, czasami wielogodzinnych, wyjazdów na zawody. Wspominał dawnych mistrzów olimpijskich takich jak Władimir Kuc, Emil Zatopek, Kazimierz Zimny, Bikila Abebe czy Bronisław Malinowski a także tłumaczył w jaki sposób trenują najlepsi Etiopczycy i Kenijczycy. Dzięki niemu mieliśmy ciekawą opcję spędzania wolnego czasu w sposób aktywny, nauczyliśmy się odpowiednio gospodarować czas potrzebny na trening i odpoczynek a także zwiedziliśmy kilka ciekawych miejsc w naszym regionie i kraju. Poznaliśmy wiele ciekawych osób a nasza grupa Szczepańskiego spotyka się w dalszym ciągu raz na jakiś czas, pomimo różnych miejsc zamieszkania.

Największym marzeniem Zbigniewa Szczepańskiego był stadion lekkoatletyczny z prawdziwego zdarzenia, z bieżnią tartanową, na której mógłby wychować kolejnych zawodników rozwijających swoje talenty biegowe. Niestety, nie doczekał się inauguracji nowego ośrodka w Rejowcu Fabrycznym. Odszedł od nas 8 sierpnia 2006 roku.

 

 

 



 



[1] W. Kozłowski, Zasłużeni chełmianie dla kultury fizycznej : słownik biograficzny. Cz. 2 , Chełm 2009

Dzisiaj stronę odwiedziło już 3 odwiedzający (6 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=