wielkifutbol - Taca de Portugal
  Piłka nożna - wstęp
  => Estadio Santiago Bernabeu
  => Camp Nou
  => San Siro
  => Stamford Bridge
  => Craven Cottage
  => Old Trafford
  => Stadion Narodowy
  => Amsterdam ArenA
  => Gent - Lokeren
  => Singapur
  => Bristol City - Ajax
  => Stade de France
  => Signal Iduna Park
  => Wembley
  => Anglia-Polska 2013
  => Taca de Portugal
  => Superpuchar Europy 2014
  => Liga walijska
  => Liga maltańska
  => Emirates Stadium
  => Bristol Rovers
  => Purnell Sport
  => Stadion Wojska Polskiego
  => Anfield Road
  => Old Trafford 2
  => Sheffield FC - najstarszy klub
  => Madera
  Żużel
  Tenis
  Wimbledon 2014
  Wimbledon 2015
  Diamond League
  Historia Startu Pawłów
  Zakłady bukmacherskie
  Moje publikacje
  Kontakt
  Bohemians 1905 Praga
  Chile - Argentyna

 

Puchar Portugalii w październikowym upale
 

Patrząc na moją stronę internetową, na której umieściłem relacje z meczów piłkarskich rozgrywanych w wielu krajach, brakowało mi jednej z lig, gdzie nie stosuje się zasady "kick and run", tylko gra się futbol techniczny. Brakującym ogniwem był kraj sąsiadujący z Hiszpanią - Portugalia.
Organizując kilka dni urlopu w ojczyźnie Christiano Ronaldo musiałem do grafika wstawić obowiązkowo mecz piłkarski. Przebywając na południu tego kraju sprawdziłem jakie wydarzenie futbolowe będą rozgrywane w okolicy Albufiery, w której spędzałem urlop. Mój wybór padł na Portimao. Jest to miejscowość pięknie ulokowana nad brzegiem oceanu z klubem o nazwie Portimonense, występującym na zapleczu Liga zon Sagres czyli najwyższej klasy rozgrywkowej w Portugalii. Nie jest to ekipa z wielką historią, jedynie raz w 1985 roku występując w ekstraklasie portugalskiej wywalczyła sobie prawo gry w pucharze UEFA, co było jej szczytowym osiągnięciem. W tym sezonie drużyna utrzymuje wysoka formę, pozwalającą ulokować się w pierwszej trójce w lidze.
Sprawdzając terminarz miałem nadzieję, że uda mi się zobaczyć mecz ligowy, jednak myliłem się. Akurat w niedzielne popołudnie drużyna Portimonense rozgrywała swój mecz w ramach Pucharu Portugalii (Taca de Portugal). Przeciwnikiem gospodarzy była Cova da Piedade. Nazwa zapewne nic nie mówi nawet dla wytrawnego znawcy futbolu i nie ma co się dziwić, bo była to ekipa trzecioligowa, zajmująca środkowe miejsca w lidze. Nic ciekawego o tym klubie i mieście nie udało mi się znaleźć, oprócz tego, że w tym podlizbońskim miasteczku mieszkał przez jakiś czas sławny Luiz Figo.
Stadion Portimonese jest położony w centrum miasta, w niedalekiej odległości od promenady. Jest otoczony z jednej strony parkiem a z drugiej blokami mieszkalnymi, z balkonów których ich mieszkańcy mogą oglądać piłkę nożną w drugoligowym wydaniu za darmo. Po drugiej stronie w parku grupa mężczyzn, zupełnie niezainteresowana meczem, grała w boule. Myślałem, ze ta gra jest popularna tylko we Francji, jednak się myliłem i w Portugalii także znajduję swoich fanów.
Bilet na mecz kosztował 10 euro i przy zakupie nie musiałem okazywać  żadnych kart kibica czy dowodów tożsamości. Przed wejściem na stadion zaciekawiła mnie jeszcze jedna rzecz. Mianowicie autokar drużyny gości stał na normalnym parkingu bez strzegących go stróżów prawa. Nikt sie nie obawiał obrzucenia kamieniami czy spalenia busa drużyny gości, jak czasami ma to miejsce w innych krajach.
Po wejściu na stadion mogłem zobaczyć ten 10-tysięczny obiekt, z jedną trybuna krytą. Miejsce rozgrywania spotkań przez gospodarzy nie powala na kolana, typowy małomiasteczkowy obiekt. W końcu nie ma co więcej wymagać od drużyny drugoligowej. Piłkarze przeprowadzili rozgrzewkę i zaczęła się  walka o awans do kolejnej rundy. Przez pierwszą połowę Portimonense ostrzeliwało bramkę gości i tylko cud sprawił, że na tablicy wyników ciągle widniał wynik bezbramkowy. W drugiej odsłonie meczu mniej więcej od 60 minuty goście zaczęli dochodzić coraz częściej do pozycji strzeleckich i tylko dzięki dobrej dyspozycji bramkarza gospodarzy po 90 minutach był remis 0:0. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia i o awansie do kolejnej rundy Taca da Portugal zadecydowały rzuty karne, które lepiej wykonywała mniej faworyzowana drużyna z Piedade, sprawiając niemała sensację.


 
Oglądając to spotkanie można było zauważyć różnicę w sposobie rozgrywania piłki. Pomimo meczu drugo i trzecioligowca wszystkie akcje były przemyślane, nie miało miejsca wykopywanie piłki na ślepo, tylko każde podanie było przemyślane i miało zaczątek ciekawej akcji. Futbol prezentowany przez piłkarzy portugalskich jest oparty na technice, która podoba się kibicom. Mecz, pomimo bezbramkowego remisu, oglądało się z przyjemnością, chłodząc się zimnym piwem Super Bock, sprzedawanym na stadionie. Po meczu obyło się bez awantur i wszyscy kibice gospodarzy spokojnie rozeszli się do domów, zaś fani gości, jak podawał dziennik sportowy O Jogo, do bladego świtu świętowali sukces swoich pupilów. 




 

Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (4 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=